– Finał, półfinał, teraz 1/8 – wylicza Dawid Olejniczak, ekspert Polsatu Sport, przed kolejnym meczem Huberta Hurkacza z Hiszpanem Alejandro Davidovichem Fokiną. – Hubert stał się powtarzalny. To ważne, bo wcześniej problemem były wahania formy.
Hurkacz skreczował. “Okazało się, że chodzi o drobiazg”
A jeszcze wcześniej problemem było zdrowie. Hurkacz zaczynał sezon po bardzo długiej przerwie spowodowanej leczeniem kontuzji. – Kilka dni temu w Pekinie Hubert też miał kłopot, skreczował w półfinale, ale finalnie okazało się, że chodzi o drobiazg. Tak przynajmniej można powiedzieć, jak się zestawi ten drobny w sumie uraz pachwiny z tym, co działo się wcześniej – komentuje Olejniczak.
Najlepszym dowodem na to, że sprawa nie była poważna, są ostatnie występy Polaka. Finał China Open przeszedł mu koło nosa, ale w Shanghai Masters znowu jest skuteczny. Już ma trzech rywali na rozkładzie. – Ostatni mecz z Chińczykiem Yi Zhou łatwy nie był, ale Hubert to przepchnął. Wcześniej zdarzały mu się niespodziewane, czy wręcz głupie porażki w takich meczach, teraz sobie poradził. Nie ma znaczenia jak, bo czasem, jak powiedziałem, trzeba przepchnąć mecz bez względu na okoliczności – ocenia Olejniczak.
Olejniczak ostrzy sobie zęby. Co zrobił trener Cervara
Nasz ekspert ostrzy sobie zęby na mecz z Fokiną, bo Hurkacz ma teraz swoje 5 minut. Najlepszy dowód to wygrana z Novakiem Djokovicem. – Nigdy wcześniej mu się nie udało, to był pierwszy raz. To powinno go zbudować, bo to zwycięstwo ma swoją wartość. Oby to był kamień milowy. W przeszłości Hubert już wygrywał z wielkimi, w Wimbledonie z Federerem i bodaj w Rzymie z Nadalem. Nie pamiętam, czy tamte zwycięstwa go natchnęły. Pamiętajmy jednak, że przed kontuzją Hubert był w TOP10, zajmował szóste miejsce.
Czy teraz ma szansę wrócić? – Trudno powiedzieć. Jeśli będzie grał tak, jak teraz. Jeśli wciąż będzie stabilny i dobry, to powinien wrócić. Na pewno bardzo się ostatnio zmienił. Wiele dobrego zrobiła roszada na stanowisku trenera. Cervara, który poprzednio pracował z Miedwiediewem, wykonał kawał świetnej roboty. Zmienił taktykę Huberta. Teraz biega częściej do siatki, pojawił się też agresywny forehand. Francuz zachęca Polaka: idź do siatki, nie cofaj się, to jest naprawdę dobre – przekonuje Olejniczak.
Porównał stan Hurkacza do stanu baterii w telefonie
To, że Cervara ma plan na Hurkacza, dało się zauważyć, gdy nasz tenisista pojawił się w stawce Challengera w Cancun, gdzie zresztą wygrał. – Takie rzeczy robi się, jak ktoś potrzebuje większej liczby spotkań, żeby złapać pewność siebie i wpaść w taki dobry meczowy rytm. W słabiej obsadzonych challengerach jest szansa, że się uda. W przypadku Huberta wszystko bezbłędnie wypaliło – mówi ekspert.
Na koniec naszej rozmowy z Olejniczakiem raz jeszcze wyszedł temat zdrowia, które często odbijało się na wynikach Hurkacza. I tu Olejniczak przedstawił ciekawą teorię, gdzie zdrowie i dyspozycję fizyczną Huberta porównał do stanu baterii w telefonie. – Jak kupujemy, to jest sto procent. Po kilku latach nadal potrafimy ją naładować na sto procent, ale to już nie jest to sto procent, co na starcie. Hubert z racji swoich przejść też już nie jest na sto procent. Nie przekreśla to jednak jego szans na spektakularne wyniki, bo z jednej strony fizyczność już nie taka, ale doświadczenie i taka dojrzałość życiowo-sportowa jest ogromna. Na początku kariery każdy jest fizycznie Bogiem, a z drugiej strony jest trochę głupi, jak chodzi o te inne parametry. W miarę trwania kariery proporcje się zmieniają. W przypadku naszego zawodnika to też jest coś, co może mu pomóc w powrocie na top – kwituje Olejniczak, a my dodajmy, że Hurkacz dzięki ostatnim dobrym wynikom jest już na 34. miejscu. Bo bywało o wiele gorzej.





